2017 – Sylwester Izowski Blog

2017 to niewątpliwie najlepszy rok w moim życiu. To rok gdzie podróżowałem, poszedłem do pracy, wynająłem ładne mieszkanie. Zmieniłem swoje życie.

2017 zaczął się od wizyty we Wrocławiu, potem od razu lot do Londynu, Kraków, Wrocław, trójmiasto, Katowice, Warszawa… Wymieniać wymieniać. Polskę chyba zjeździłem całą. Zwiedzałem, bawiłem się. Odpoczywałem.

Punkt kulminacyjny był we wrześniu. Przeprowadzka, wymarzone ładne mieszkanko, praca marzeń, znaleziona przez przypadek.

Nowi znajomi, przyjaciele, KARAOKE, odkryłem w sobie zamiłowanie do muzyki, szkoda tylko, że nie mam talentu.

Zacząłem na poważnie zajmować się fotografią, nagrywaniem filmów i ich montowaniem.

Nauczyłem się robić dużo fajnych rzeczy jeśli chodzi o wideo i montaż, dopiero przed chwilą sobie uświadomiłem, że robię to dopiero od roku. Czuję się jak bym montował od urodzenia. Świetne uczucie.

Zrobiłem kilka fajnych projektów chrześcijańskich, Pokochaj Jezusa, Jestem Wierzę Żyję. To była niesamowita przygoda, myślę że w przyszłości na pewno pomyślę o czymś nowym, tak na pełen etat.

Wróciłem do blogowania. To jest drugi punkt kulminacyjny w tym roku, oczywiście o ile mogą być dwa ;). Zrobiłem rebranding bloga, zmieniłem nazwę jego domenę, nazwę. Zacząłem pisać na troche w innym stylu, na inne tematy. Skupiać się bardziej na zdjęciach, niż na tekście. To jest dobry plan. Bardziej wolicie oglądać, niż czytać.

Zacząłem gotować. Założyłem kulinarnego fanpage który w przeciągu jednego dnia zdobył 1000 polubień. Bardzo się cieszę, że tak ciepło odebraliście moje przepisy.

To był dobry rok. Teraz muszę zrobić wszystko, aby kolejny był jeszcze lepszy. Stoi przede mną trudne wyzwanie.