Nie uwierzycie co szalonego przytrafiło mi się w ostatni weekend – Sylwester Izowski Blog
STORY

Nie uwierzycie co szalonego przytrafiło mi się w ostatni weekend

Od dawna nie mogłem sobie pozwolić na chwilę odpoczynku, dlatego postanowiłem zrobić coś innego niż zwykle. Zaprosiłem znajomych do zrobienia czegoś naprawdę szalonego.

Zadzwoniłem do paru osób i niedługo potem wszyscy siedzieliśmy w samochodzie pędzącym do… Sandomierza. Trochę ponad 100 km od Lublina zaleźliśmy się w innym świecie. Mam wielki sentyment do miejsc typu Sandomierz czy Kazimierz Dolny. W przeszłości bardzo często zdarzało mi się, że przyjeżdżałem w te okolice na weekend. Chciałem pozwiedzać, pomieszkać w Kazimierzu, poznać tamtych ludzi.

Po powrocie ze spontanicznej wyprawy zaprosiłem wszystkim do siebie. W kilka chwil wyczarowaliśmy pyszną sałatkę z brzoskwiniami, suszonymi pomidorami i bekonem – naprawdę niesamowite połączenie. Do tego idealnie pasowała kwaskowata Saska Pigwa. Smakowała wręcz identycznie jak nalewka domowej roboty.

Saska Pigwa jest niezwykle delikatna, a przy tym bardzo dobrze zrobiona. Często mieszam ją z syropami barmańskimi, które tworzą doskonałe połączenia. Słodkie, ale z głębią.

Tym wpisem chciałbym Was zachęcić do aktywnego spędzania czasu ze swoimi znajomymi, do robienia rzeczy niezwykłych i spontanicznych, które na zawsze zapiszą się w Waszych wspomnieniach. Polecam Saską na dobry koniec wspaniałych wypraw!